czwartek, 7 listopada 2013

To co najważniejsze - czyli o bezpieczeństwie pierwszej pomocy

Czy kiedyś zastanawialiście się co jest najważniejsze w pierwszej pomocy? Życie, zdrowie osoby poszkodowanej? No niestety nie. Najważniejsi jesteście WY- osoby udzielające pierwszej pomocy.

Dlaczego...

Zacznę od przytoczenia sentencji, która pojawia się na pierwszych zajęciach z Ratownictwa Medycznego: "martwy ratownik to żaden ratownik". Nie wypada się nam z tym nie zgodzić. Udzielanie pierwszej pomocy to nie sielanka oglądana w "Na dobre i na złe" czy "Medicopter-ze". To prawdziwa walka z czasem oraz własnymi słabościami. To sztuka przetrwania w ekstremalnej sytuacji. Umiejętność radzenia sobie ze stresem, presją otoczenia i własnymi słabościami. To umiejętność wyjścia z trudnej sytuacji.

Pierwszym zagrożeniem, które czyha na osobę udzielającej pomocy jest otoczenie - miejsce zdarzenia. 
Może to być środek ruchliwej ulicy, plac budowy czy też tłum pijanych imprezowiczów. W takim miejscu personel pogotowia ratunkowego nie podbiega do osoby poszkodowanej. Podchodzi zdecydowanym krokiem i w tym czasie robi pierwszy "rzut oka" na miejsce zdarzenia. Sprawdza, czy miejsce wezwania jest bezpieczne. Kiedy biegniemy do osoby poszkodowanej umykają nam szczegóły. Nie jesteśmy w stanie dokładnie rozejrzeć się dookoła i ocenić czy jesteśmy tu bezpieczni? Dodatkowo sam bieg wyzwala w nas niepotrzebne napięcie. Powstaje w naszej świadomości przekonanie, że jeżeli nie będę działać szybko, ktoś umrze. Taki pośpiech sprawi, że na pewno popełnimy błąd. W profesjonalnym ratownictwie medycznym nie ma pośpiechu. Jest za to zdecydowanie i pewność siebie.

Drugim zagrożeniem jest nikt inny jak nasz poszkodowany.
Bardzo profesjonalne, świadczące o przygotowaniu do udzielania pierwszej pomocy jest założenie, że każda osoba, która wymaga naszej interwencji jest chora na chorobę zakaźną. Nie powinniśmy nigdy zakładać wersji optymistycznej - nic się nie stanie, przecież zaraz umyję ręce i wszystko wróci do normy. Lęk przed chorobą zakaźną, nieuleczalną, śmiertelną wzbudzi w nas postawę protekcyjną. To dopiero wtedy zrozumiemy, że powinniśmy zawsze udzielać pomocy w gumowych rękawiczkach ochronnych. Że, powinniśmy unikać za wszelką cenę nawet najmniejszej kropli krwi naszego poszkodowanego. Z własnej praktyki możemy polecić w ramach środków ochrony osobistej rękawiczki nitrylowe lub ostatecznie lateksowe. Nigdy foliowe oraz nie rekomendujemy rękawiczek winylowych. Foliowe nie chronią przed patogenami, a winylowe są tak delikatne, że przy każdym, mocniejszym pociągnięciu pękają. Na pewno przychodzi Wam do głowy teraz pytanie: "A co robić gdy nie mam przy sobie rękawiczek?". Otóż możecie uratować komuś życie i bez rękawiczek.  Ale pamiętajcie, że to jest Wasze zdrowie. Jeżeli zachorujecie, to tylko Wy będziecie z tego powodu cierpieć, Co więcej, często nieświadomie możecie zarażać inne osoby. Aby uniknąć takich sytuacji chciałbym, moi czytelnicy, poprosić Was o jedno: pójdźcie jutro da apteki i kupcie paczkę nitrylowych rękawiczek. Potem włóżcie po dwie pary do każdej Waszej torby, plecaka, apteczki, portfela, schowka samochodowego, kieszeni kurtki. Dajcie je też swoim bliskim. Od tego zacznijmy rozważania na temat pierwszej pomocy, od Waszego bezpieczeństwa.

W następnym poście uzupełnimy wątek oraz napiszemy o obowiązku udzielania pierwszej pomocy.

Pozdrawiam
Live-Med Michał Zabłocki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz